Jak radzić sobie ze stresem w pracy?

with Brak komentarzy

Zaczynam cykl wpisów blogowych dotyczących tego, jak radzić sobie ze stresem w pracy.

To duży i ważny temat. Nie chcę Cię zanudzić, więc będę go dzielić na małe kąski i podrzucać po jednej technice na raz 🙂

Gdzie nie spojrzymy, tam czai się „pracowy” stres!

Generalnie, praca jest dla nas ważnym punktem odniesienia:

  • choć często marzymy o nicnierobieniu, to brak pracy jest silnie stresujący;
  • praca poniżej naszych kwalifikacji jest (na ogół) źródłem frustracji;
  • zbyt dużo obowiązków zaburza naszą harmonię i dobrostan;
  • a zbyt mało obowiązków sprawia, że w myśli wkrada się niepokój.

Na dokładkę praca, która (według nas) nie ma sensu, jest kompletnie nie do zniesienia.

To, że odczuwamy stres, oznacza, że mamy do czynienia z czymś, co ma dla nas znaczenie. Nie przejmujemy się przecież rzeczami, które są nam obojętne. Pewnie dlatego strasznie nie lubimy, gdy w sytuacji stresowej ktoś nam mówi: „uspokój się!”. Cieżko się uspokoić, gdy nam na czymś zależy!

Tylko nie słuchaj mózgowego ośrodka nagrody!

W pracy nad redukcją stresu, czy też nad tym, by mieć inną, lepszą relację ze stresem wcale nie pomagają te metody, które automatycznie podsyła Ci mózg. A jeśli masz mózg jak typowy egzemplarz homo sapiens, to układ nagrody w mózgu obiecuje Ci, że na stres pomogą czekoladki/ chipsy/ zakupy online/ kieliszek wina. Niestety, te metody, choć na krótką metę przyjemne, nie pomagają długofalowo w uspokojeniu rozedrganego organizmu czy w dojściu do fizjologicznej regeneracji.

Prosta technika na uspokojenie się

Eksperci od stresu i rezyliencji – Kelly McGonigal, Rick Hanson czy Melanie Greenberg – jak jeden mąż zalecają niezwykle prostą i użyteczną technikę, która może Ci pomóc się uspokoić w sytuacji silnego stresu. Jest tak banalna, że aż wstyd jej nie spróbować…

Technika polega na świadomej kontroli oddechów. Chodzi o to, by zwolnić rytm oddychania i starać się, by każdy oddech trwał 10 do 15 sekund. Nie należy zatrzymywać powietrza; najłatwiej jest skupić się na wydychaniu. Już po kilku minutach widać różnicę – tzw. układ przywspółczulny wygasza reakcję stresową. Zostaje też pobudzona kora przedczołowa – dzięki której logicznie myślimy:) A myślenie jeszcze może się nam przydać w miejscu pracy.

Kelly McGonigal dorzuca do tego informację, że spowolnienie oddychania natychmiast zwiększa naszą samokontrolę. Nie dość, że wyprowadzamy się ze stanu stresu, to jeszcze dostajemy siłę woli w gratisie!

Gdzie i kiedy stosować

Prostota tego ćwiczenia sprawia, że możesz je zastosować zawsze i wszędzie. Przed stresującą rozmową z szefem, po nieprzyjemnym spięciu z klientem, przed wygłoszeniem prezentacji na forum…

Zawsze da się znaleźć 5 minut i spokojne miejsce (łazienka czy zaparkowany w garażu samochód…) na praktykę świadomych oddechów.

Sceptycyzm nie jest Twoim dobrym doradcą.

Jeśli jesteś mocno sceptyczna, to nie chcę Cię przekonywać, że gdy weźmiesz trzy głębokie oddechy, Twój stres minie i natychmiast odnajdziesz nirwanę. Jednakże badania potwierdzają, że dzięki świadomym oddechom wpływamy na zachowanie się naszego organizmu. Więc jeśli nie pomoże Ci to za pierwszym razem (chociaż powinno!), daj sobie jeszcze jedną szansę. Albo spróbuj czegoś „większego”, jak na przykład medytacji.

Jeśli jesteś zestresowana, a nie robisz z tym nic, lub w kółko stosujesz strategie, które nie działają a nawet wpędzają w poczucie winy – to na pewno w Twojej relacji ze stresem nic nie zmieni się na lepsze.

Co Ci szkodzi spróbować?

Jeśli już teraz masz niedosyt innych technik, zachęcam Cię do lektury mojego wcześniejszego artykułu „Jak radzić sobie z porażką w pracy”, w którym piszę o bardzo ważnej sprawie –  budowaniu nastawieniu na rozwój.

Tutaj z kolei znajdziesz wpis o samoregulacji i 5 krokach do odnowienia zapasów energii.

Zdjęcie autorstwa Andrea Piacquadio z Pexels